Motto …

pro publico bono..MKD wiersze mkd poezja obieta dziecko mężczyzna świat MKD poezje MKD wiersze poezja miłość mkd bliskość wiersze uczucia wyobraźnia MKD wiersze mkd poezja MKD poezje MKD wuczucia … szukam w ludziach Człowieka…    

Maciej Krzysztof Dąbrowski //  (o Autorze> MKD Poezje
(Członek ZAKR – Związku Autorów i Kompozytorów RP)

< www.mkdpoezje.com*  百度快照 - 评价 >  *  http://tekstymkd.pl >

Spieszcie się kochać…  Uczcie – słuchać…  Starajcie – rozumieć...

__________________ all  rights  reserved __________________

Drogi Gościu! Moja Witryna jest pełna Optymizmu. Staram się dostrzegać zjawiska i optymistycznie opisywać je w moich utworach, więc także o to by optymistycznie i optymalnie ulepszać Twoje zmysły… – wierzę w Ciebie i w twoje zdolności, wierzę, że dostrzeżesz i optymizm i moją wiarę w Ciebie… Jeśli nie wierzysz (np. w istnienie Boga) – masz prawo, ale miej też optymistyczną świadomość Człowieka Mądrego… Ludzie Mądrzy wiedzą, że jeśli czegoś nie widać to wcale nie oznacza, że czegoś nie ma! … Podobnie jest z poglądem, że jeśli coś jest łatwo dostępne (darmo? – jak np. moja Witryna) to wcale nie oznacza że nic nie warte… jeśli więc wszedłeś tu i NIE WIDZISZ TREŚCI JAKIEGOŚ UTWORU – po prostu zachowaj się jak Optymista – wpisz otrzymane HASŁO; jeśli go jeszcze nie masz- KUP BILET WSTĘPU //sprawdź w ZAKŁADCE TESTER – U jak Hasło zdobyć, jakie to proste dla Optymistów, a uczciwym – niezbędne…

wiersz poezja roman wiersze poe romantica formy poetyckie popular pierwsza w świecie strona w necie autor mkd przed diem dla każdego czyta kobieta dziecko man wooman
Belfi & mkd... To nasze okno na świat - patrzymy na siebie... Masz wybór - możesz być po obu stronach...

Belfi & MKD.. i nasze okno na świat – patrzymy przez nie na świat i na siebie, dwa Stworzenia… Czy w jego oczach wyglądam tak jak on w moich? Jacy jesteśmy? Można być pożytecznie przeźroczystym, lecz zimnym i płaskim jak szyba, pustym jak przestrzeń między tralkami, można być jednostronnym jak lustro i dostrzegać tylko swoje odbicie, ale… można też, błyskając jak szlifowany wiedzą i wrażliwością brylant, dawać światło innym, umieć spojrzeć na świat i na siebie z perspektywy wielu ważnych także dla innych Stworzeń stron… nie zapominaj – masz wybór…

________________________________

Przez okno – świt się różowi
i nowych marzeń splot
zza okna widać… marzą…
Człowiek marzy…
… i kot…
… bo każde świata zwierzę
prawo do marzeń ma…
Nie marzysz…? Nie uwierzę…
I kot to wie,
i ja…

_________ MKD Poezje
Maciej Krzysztof Dąbrowski

___________________________

> …  a tu – mój> WYBÓR

.

Możliwość …

___________

foto> MKD Poezje  (all rights reserved)

foto> MKD Poezje
(all rights reserved)

… Gdy serduszko takie małe jest, malutkie,
a ciekawość niesie z lękiem wprost do ciebie
i trzepocze niepokojem i kolorem
- spójrz… jak piękne może być to coś, o czym sam nie wiesz…

Kiedy możesz i chcesz przyjaźń całą duszą
ofiarować, gdy ufności szukasz wzoru
- żeby przeżyć najpiękniejsze z ludzkich wzruszeń
daj małemu coś… możliwość daj wyboru…

.
___________________________________ MKD Poezje ___ V.2016

 

Szczęściarz …

Kobieta,
która pomaga Mężczyźnie dojrzewać
urodziła się już
dawno…
może wczoraj…?
Atrakcyjna…
silna wnętrzem,
kulturą, intelektem –
odnajdzie…
będzie…

Masz przed sobą Jutro -
Szczęściarzu…

.
____________________________________ mkd _ VIII. 2013

.

Adela (z cyklu: IMIONA)…

Na ulicy Chabrowej
pod numerem piętnastym
znajduje się ogródek,
a w nim kwiatki i chwasty…

Ziemia tam jest oporna
i z trudem da się pielić,
lecz i z tym sobie radzi
rączka pani Adeli.

Chciałem kiedyś tę rączkę
opisać… Cóż, prosiłem
o nią, lecz… Adeli
względów nie zasłużyłem…

Nie chciała wypróbować
Adela na mnie ręki…
a szkoda… a tak chciałem
ukazać jej me wdzięki,

którymi mnie Natura
hojnie przyobdarzyła…
… Czekaj, czekaj, Adelo,
będziesz jeszcze prosiła…

.
___________________________________ mkd ___ II.2015

 

.

_______ (CUDZYSŁÓW)________
_______________________________

Tak! Dzisiaj inaczej cię widzę,
niż kiedyś, gdy dałaś mi sto
powodów, by pędzić w kwadrydze
za tobą, do piekła, na dno.

Dziś widzę zalotne spojrzenia…
Nie do mnie kierujesz ich blask;
w kwadrygach nie szukasz spełnienia
- widocznie nie kwadryg już czas…

… I co nam zostało ze wspomnień…?
Twe słowa rzucone na wiatr…?
Jak wiatr latać lubisz… Czy do mnie?
Nie, choć wierzyłem, że – tak…

A dzisiaj inaczej to widzę.
… To dzisiaj – to nie jest już to,
co dało mi pędzić w kwadrydze
za tobą, do piekła, na dno…

Gdy dziś mówisz – „Miłość wybacza”…
to myślisz – gdy ujrzę cie znów
zapomnę, że nic ci nie znaczę…?!
Możliwe…
Wiem co to… cudzysłów.

.
________________________________ mkd ___ XI.2010

Fuggina …

Imię miała – Fuggina. Wielotematyczna
była, w formie wykwintna, a do tego – śliczna.
Gdy ją poznałem – czułem, że mą Eurydyką
zostać może, tak cała pachniała muzyką;
choć wierzyć chcę, że mimo tak znanego miana
nie dotknęła jej nigdy ręka Bacha Jana.

Dzień był mi z nią za krótki, a noc bardzo długa;
wątpię czy przy jej wdziękach powstałaby fuga,
bo talentów ilością, możliwości gamą -
rozpraszała by tylko Jana Sebastiana …
Kochała radiestezję i wiedzę tajemną
a najbardziej kochała mnie (gdy była ze mną)…

Stwarzałem jej do tego okazje rozliczne,
bo sylwetkę ceniłem jej, i brzmienie śliczne
głosu jej – kiedy arie śpiewała nad ranem
od piano aż do forte swym mezzosopranem!
Te, do świtu, wspaniałe jej improwizacje
zamieniały spotkania w bajeczne wakacje …

Ad libitum igraszki nie były jej obce,
i chociaż niedojrzałym nie byłem już chłopcem
- kochałem jej powaby, oddawane w dźwiękach,
bo sprawiały, że rosłem, pragnąłem, na rękach
nosić ją byłem w stanie – taka była zdolna!

Raz poważna w klasyce, raz, bestia, swawolna,
jak scherzando vivace… Nie wiadomo czemu
opętała mnie całkiem, lecz dobrze biednemu
było! Byłoby może aż po wieczne czasy,
gdyby nie impresario, żądny jej, i – kasy!
……………………
Dostał za nią majątek na rynku w Nairobi.
Podobno tam na fugach biznesy się robi…
a może nie na fugach lecz na figach? Z makiem?
Tak, czy tak – teraz muszę obchodzić się smakiem.
Pamiętam jednak dobrze ją… dla niepoznaki
w łazience, wśród kafelków fugom, daję znaki.

________________________________________________ mkd ___ 2007

Gioconda piegowata …

… ot tak, bez luźnego związku z tym że dniem publikacji był piątek, 13-tego…

____________________________________

Wyobraźcie sobie – mały, piegowaty blondas…
niby nic, a piękna być potrafi jak Gioconda
zachwycając Leonardów tłumy całe
nie uśmiechem, ale czymś co jest… wspaniałe…

Ma to coś, co wszystkich przy niej trzyma…
zatrzymują się i mówią… jaki klimat,
jak ożywcze, jak ponętne, jak zmysłowe
jest to coś, a przy tym – jakże nowe…

Wyobraźcie sobie – mały piegowaty blondas,
a ma wzięcia więcej niż dziewczyna Bonda,
i ma coś, czego zazdrości jej Gioconda…
może poza ramy wyjść i… walnąć w ząb aż
tego, który chciałby zbyt się jej przyglądać
bo od przyglądania ma swojego Frania,
który jej przygląda się noce i dnie…
=========================
Nie rymuje się? Bo co? … To źle?!
—————–
… A gdybyś był ciekaw, kto to Franio -
spytaj się Giocondy o to (swojej) rano,
lecz wiedz – to nie będzie kosztowało tanio,
bo ten Franio to na pewno nie jest anioł…

… może z siebie wyjść i walnąć czymś tam „z Bonda”
tego, który zbytnio (cudzej) się przygląda,
więc bezpieczniej, zamiast chcieć się zastanawiać
czy to blondas czy Gioconda – Franiu nawiać…

.
____________________________________ mkd ___  13.XI.2015

 

.

Anabella …

… wiersz ten znajduje się w  tomiku “Romantica”…

________________________________

Gdy nie odzywasz się wcale –
stwierdzam, z ogromnym żalem,
że choć mnie zżera tęsknota,
w snach bezprzytomnie się miotam -
nie jest aż tak źle! Nie płaczę,
że kiedyś było inaczej
bo nie do twarzy mi w smutkach,
i wiedz, Anabello Malutka,
że nie żal mi niczego,
tylko… tylko jednego;
tej chwili, co nie znika,
gdy my, u Michalika…
Ja – gram ci ja na pianinie,
a Ty tuż, przy stoliku,
wzruszona siedzisz… słuchasz…
łza kapie po poliku…

Tam, wtedy – przyznać muszę
– zabrałaś mi moją duszę,
by po tem incydencie
zniknąć w Sukiennic zamęcie.
Do teraz się nie odzywasz;
byłaś Ty kiedy prawdziwa?
Potrzebna Ci moja dusza?
Bez niej nie umiesz się wzruszać?
Tylko to wartość miało?
Oddaj ją…takich dusz – mało …

.

_______________________________ mkd ___ 2007

Czekam …

Masz w oczach gwiazdki dwie…
odbicie moich…
Zapalone tęsknoty mocą
wyobraźni blaskiem,
ciemnieją dniem,
nocą jaśnieją…
nadzieją tak wierną
pulsują… drżą…
migocą…
………
Rozświetlają zakamarki myśli,
słowa właściwe odnajdują,
drogę wskazują mi
radosną i daleką…
…….
Wołają do mnie -
ze mną…
do końca
idź…
………

Czekam…

.

_________________________________ mkd ___ X.2009

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Dłonie pianisty …

… Refleksja z Koncertu inaugurującego Europejskie Dni Dziedzictwa 2009, który odbył się w kościele pw. Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie 11/09/2009 …
Wystąpili: Orkiestra „Sinfonia Varsovia” (pod dyrekcją Jacka Kaspszyka) oraz
Janusz Olejniczak (fortepian)… i – słuchacze …

______________________________

Gra Janusz O… jakiś kawałek z Chopina gra,
byle co gra, nam wszystko jedno,
bo Chopin to od dziecka kumpel nasz,
i wszystko przecież co jego – nasze, i znane…
Wszystko to Janusz O. właśnie gra…

… i słucha wszystko, co uszy ma, oczy przymruża,
dusze z ciał wzlatują, nad instrumentem szybują,
a on gra… choć niby od niechcenia – nie byle jak gra…

Choć jego dłoń lewa dziwnie wygięta,
choć zgarnia te czarno-białe smugi pod siebie jakoś tak,
od niechcenia, ale – gra, jak równy z równym,
bez wyraźnego przodozgięcia i szacunku dla wykonywanego…

Używa prawej dłoni też… Też niby bez szacunku, a jednak…
Prawa inna jakaś, nie tak już zgięta, lecz potrzebna się zdaje,
gdy jakby od niechcenia goniąc, pasaży błyskiem tnąc,
wspólnie z lewą po czarno-białych biega…

Cóż, jemu wolno… Artysta. Nikt mu nie powie – nie.  Niech gra…

Może Chopin też tak wygiętą lewą dłoń miał? … a prawą?
Przecież to, co swoje, grał, więc i prawej używać musiał…
taka prawa, jeśli do grania zdatna, i wygięta przyda się,
bo to, co pisał, ogromnie dla dłoni nawet obu trudne…
szczęściem dla ucha łatwe tak i proste… aż piękne…
Zupełnie niechcący… od niechcenia – do zachwytu…

Dziwny ten Janusz O…

… skąd, że właśnie tak trzeba, wie?

………… Drgają dusze nasze,

wibrują… lecą…

.

___ (zobacz też „Dźwięki i dusze”) ____________ mkd ___ 11/09/2009

Egoświaty …

___________________

Każde z nas ma swój…
łatwo z niego nie rezygnuje,
chucha, dmucha, gości nie przyjmuje,
nie wychodzi poza ten jeden jedyny
własnym ego ogrodzony…

… W zakątkach naszych ego-światów
po horyzont pustych myśli
wieje ego-smutkiem…
W głęboko zapieczonych goryczach,
znielubionych przyzwyczajeniach,
niespełnionych tęsknotach
zagubieni ego-trwamy,
… za jakimś
nie do pojęcia
na oścież otwartym
zazdrośnie jednak marząc,
że… taki
w sobie spotkamy…

… i… założymy kłódkę…?
.
________________________________ mkd ___ II.2015/ VIII.2016

dalej »